czwartek, 3 lipca 2014

OMG

Hej.
Jak coś mam już dwie propozycje na prompts ale nie wiem kiedy jeszcze je napisze.
Wiecie co?
BRAD KAVANAGH MNIE OBSERWUJE NA TT!
Gdy to zobaczyłam to zaczęłam aż płakać (wiem, jestem dziwna).
Od rana słucham jego cover'ów i gdy to zauważyłam to akurat leciało You & I (One Direcion).
Boże tak to na mnie podziałało..
Dobra, nie zanudzam was. Chciałam się tylko pochwalić.
Paaa
Alex ♥

niedziela, 29 czerwca 2014

Peddie

PRZECZYTAJCIE CAŁE!!!

Każdy chce Peddie tak?
Dobra, mogę o tym pisać ale nie mam czasu.
Wiem, niby są wakacje ale nawet teraz mam plany na połowę lipca i cały sierpień.
Dlatego nie mogę obejrzeć od nowa całego HoA, nie mogę teraz pisać wielorozdziałowców.
I właśnie to jest powód dlaczego wpadłam na pomysł "PROMPTS"
Chyba nie zrozumieliście o co w nim chodzi więc wam wyjaśnię:

Prompt to jest króciutkie opowiadanie (nawet krótsze od One-Shot'ów), które ja piszę na życzenie jakiejś osoby.
Nie mam czasu na wymyślanie fabuły dlatego to zostawiłam wam. Chcesz Peddie? Okej, tylko napisz mi pomysł. Dawałam wam już jeden pomysł, a nawet dwa ale dodam kolejny:

"Peddie: Chciałabym Peddie, Patricia studiuje a Eddie jest nowym i młodym nauczycielem."

Możecie pisać dalej co chcecie. Jak widzicie ja nie mam pomysłów dlatego wymyśliłam coś tak chujowego (wybaczcie). Chciałabym abyście wy też coś tutaj wymyślali a nie, że ja mam tylko pisać. Nie mam czasu na ff.
Jeśli ciągle to do was nie przemówiło to wybaczcie ale rzucam tego bloga i zajmuje się swoimi sprawami a to po prostu usuwam.

Alex ♥

środa, 25 czerwca 2014

Prompts o HoA

Pamiętacie ten post KLIK?
Tak? To fajnie.
jade burkley miała racje (komentarz do Love Dies Last). Założyłam ten blog z myślą o HoA a nie z myślą o 1D.
Chciałabym wam jakoś wynagrodzić moją nieobecność i pomyślałam, że jak tylko znajdę czas to będę pisać Prompts o House of Anubis.

Przykład (co chcecie abym napisała):
Alfie jest nieśmiałym pracownikiem kawiarni a Amber zapracowaną biznesmenką (wiem, dziwne i nie podobne do niej ale piszcie na co macie ochote). Al. zawsze gdy ją widzi uśmiecha się szeroko i próbuje do niej zagadać ale Am jak zwykle nie ma czasu. Pewnego dnia wszystko się zmienia. (i tu możecie pisać co chcecie aby było na końcu itd.. oczywiście to tylko mój głupi pomysł z głowy wzięty więc nie inspirujcie się nim, chyba, że bardzo chcecie).


Propozycje wysyłajcie w komentarzu w stronie "Prompts ♥"
Mam nadzieje, że będzie ktoś chętny i wam się to spodoba.

Oh.. Jeszcze jedno. Jak coś to możecie pisać (skrót - co oznacza):

smut - scena +18 (tak, tak. seks)
angs - dramat
fluff - radosne/słodkie
mpreg - mężczyzna w ciąży (wątpię abym to zobaczyła w propozycjach ale piszę wszystko co znam)

To wszystko. Dobranoc ☺
Alex ♥

środa, 4 czerwca 2014

Love dies last

Więc tak.. To mój pierwszy DOKOŃCZONY one shot więc proszę, napiszcie co myślicie...


Tytuł: Love dies last (Miłość umiera ostatnia)
PołączenieZiall = Zayn Malik + Niall Horan
Gatunek: Romans, dramat
Opis: Niall Horan to chory nastolatek a Zayn Malik to pielęgniarz w szpitalu gdzie ląduje Niall.
Informacja: AU - One Direction nie istnieje.
Ostrzeżenie: Przewiduję sceny +18 - czytasz na własną odpowiedzialność!
Podkład muzyczny: Christina Perri - Human
* * *
Leżałem nieprzytomny w łazience gdy znalazł mnie ojczym. Nie wiem co się działo. Nie pamiętam. Wiem tylko, że jak otworzyłem oczy to byłem w szpitalu. Obudziły mnie krzyki zza drzwi, które zaczęły się nasilać.
- Zamknąć się! – krzyknąłem na całe gardło mając tego dość.
- Niall? Boże kochanie! – wpadła do Sali moja matka a za nią wszedł jej mąż Liam. Był młodszy od niej o dobre kilkanaście lat ale nie przeszkadzało mi to dopóki widziałem w jej oczach szczęście – Jak się czujesz? – spytała z troską siadając na krześle przy łóżku.
- Dobrze mamo. Ale mam już 17 lat. Nie musisz się tak o mnie martwić. I masz się nie kłócić z Liam’em przeze mnie – powiedziałem cicho –Podaj mi wody.
- Oczywiście kochanie. – szybko podała mi szklankę i od razu wypiłem jej zawartość – Przepraszam. Już nie będziemy się kłócić. Po prostu jesteś moim synkiem. Muszę się o ciebie martwić. – pogłaskała mnie po głowie przez co się uśmiechnąłem.
- Dziękuję, że ciągle przy mnie jesteście ale widzę, że jesteście zmęczeni więc wracajcie do domu – uśmiechnąłem się lekko.
- Synku, nie chcę abyś był tu sam.
- Mamo nic mi nie będzie. Obiecuję.
- No dobrze. Może masz rację. Jesteśmy troszkę zmęczeni. Do zobaczenia synku – pocałowała mnie w czoło.
- Do zobaczenia mamo. Do zobaczenia Liam – szepnąłem powoli zasypiając a ostatnie co słyszałem to jak wychodzą.
Biegłem tak szybko jak mogłem ale czułem jakbym miał cegły zamiast stóp. Ktoś mnie gonił. Może to śmierć? Nie wiem, nie przyglądałem się. Ciągle jej uciekałem ale nie mogłem nigdzie się skryć. W końcu mnie dogoniła. Następne co widziałem to.. Nicość.
Obudziłem się z krzykiem i zalany potem. To tylko sen. Tylko sen. Powtarzałem sobie ciągle gdy nagle do sali wpadł pielęgniarz.
- Co się dzieje?! – spytał głosem pełnym obawy.
Nie mogłem mu odpowiedzieć, ponieważ… Na jego widok zaschło i w gardle. Kompletnie zapomniałem o koszmarze.
- Ej. Chłopcze czy coś się dzieje? – podszedł do mnie.
- Co? A. Nie. Przepraszam. Po prostu coś mi się śniło.. Mam pytanie. Kim ty jesteś? Pierwszy raz cię tu widzę – uśmiechnąłem się nieśmiało na co się zaśmiał.
- Jestem tu nowy. Mam na imię Zayn – podał mi rękę.
- Niall. Miło mi cię poznać.. Ile masz lat? – spytałem zaciekawiony.
- Musisz wszystko wiedzieć? – uśmiechnął się po czym spojrzał na moją kartę. – Jestem starszy od ciebie o… 8 lat. Mam 25.
- Co? – spytałem zaskoczony. – Ale to nie możliwe. Wyglądasz na max. 19.
- Dzięki za komplement. Ale idź już spać. Jutro masz operację i powinieneś być wypoczęty.
- Poczekaj. – złapałem go za rękę. – Nie chcę spać. I nie chcę być sam…
- Czyli, że mam z tobą zostać tak? No dobrze. – usiadł na krześle.
- Dziękuję Zayn… Mogę ci mówić po imieniu prawda? – spytałem ciągle trzymając go za rękę.
- Jasne. To… Może opowiedz mi coś o sobie?
- Okej, więc… Jestem w szpitalu większość mojego życia. Jak już pewnie wiesz mam raka. Najpierw jako 5-letnie dziecko był to rak trzustki. Na szczęście mi go wycieli. Później w wieku 10 lat.. miałem raka jąder. Teraz żyję bez jednego. 4 lata po tej operacji wykryli u mnie raka płuc. Ale jest blisko serca i nie mogą go wyciąć.. Przynajmniej wtedy nie mogli. Teraz mam przerzuty na jedną nerkę, wątrobę oraz oczywiście serce.. Tak więc nic ciekawego o sobie powiedzieć nie mogę.
- Niall przykro mi – spojrzał na mnie ze współczuciem przez co od razu odwróciłem wzrok.
- Nie patrz tak na mnie. Mam dość tego. Zawsze jak mówię to komuś to patrzy ze współczuciem. Uwielbiam twoje oczy i ich kolor ale nie chcę widzieć tego co teraz tam jest. - szepnąłem.
- Oh.. Dobrze, przepraszam. Czekaj… Czy ty właśnie powiedziałeś, że uwielbiasz moje oczy? - zaśmiał się a gdy pokiwałem głową to ścisnął moją rękę chichocząc. Poczułem, że się rumienieję, więc schowałem policzki pod kołdrę i wystawały tylko oczy.
- Ej mały, co jest? - odkrył mnie – Czy ty… Rumienisz się? Och, jesteś taki słodki.
- Cicho – zachichotałem – Jesteś pierwszą osobą, która do tego doprowadziła, więc ciesz się.
- Nikt wcześniej nie sprawił, że się zarumieniłeś? Nie wierzę w to.
- Naprawdę! – zaśmiałem się – Zayn jesteś pierwszy. Wcześniej.. Może i ktoś próbował ale… Nie udawało się.. Może dlatego, że to były dziewczyny? Nie wiem..
- Poczekaj Niall.. Czy ty.. Chcesz mi powiedzieć, że nie pociągają cię laski? – spytał zdziwiony a ja spuściłem głowę.
- Ja… Nie… Nie wiem.. Może? Nigdy nie sprawdzałem. – zacząłem mamrotać pod nosem zakłopotany.
- Hej, mały. Spokojnie. Jesteś niezaznajomiony, rozumiem to. Muszę ci powiedzieć, że ja dowiedziałem się o swojej orientacji… W twoim wieku, no, może byłem trochę młodszy. Byłem typem imprezowicza i jak trochę wypiliśmy z przyjacielem to.. Pocałował mnie, Teraz wiem, że podobają mi się obie płcie. – zaśmiałem się na jego słowa.
- A.. Możesz mnie pocałować? – spytałem cicho i spojrzałem na niego – Ale to nic nie będzie znaczyć. – dodałem szybko widząc szok na jego twarzy.
- Niall ja.. Jesteś młody. Masz 17 lat i między nami jest 8 lat różnicy. Powinieneś pocałować się z rówieśnikiem. – puścił moją dłoń i wstał – Śpij już mały. Jutro masz operację i musisz być wypoczęty. Dobranoc. – niepewnie pocałował mnie w policzek i wyszedł.
Gdy zamknął drzwi to skuliłem się na niewygodnym łóżku.
Może ma rację? Ten cały pocałunek… Mógłby doprowadzić do niezręcznych momentów. Polubiłem tego pielęgniarza. Nawet bardzo, ale musiałem zapomnieć o rodzącym się uczuciu do niego. Cholera, on jest w wieku Liam’a. A poza tym gdyby nam się jakoś udało… I tak bym go zostawił. Wiedziałem, że rak mnie pokona. Już za długo z nim walczyłem.
Myśląc o tym wszystkim przypomniał mi się moment pierwszej diagnozy.
- Mamusiu jest ok. Pseciez nic mi nie jest. Nie kce do lekaza. Nie lubie lekazy.
- Synku rozumiem, ale coraz częściej cię boli. Chcę się upewnić, że nic ci nie jest. Proszę, pójdź ze mną do lekarza, zrób to dla mnie.
- No dobze. Pójdę, ale potem lody ok? – spojrzałem na nią swoimi dużymi, niebieskimi oczami przez co się zaśmiała.
- Dobrze, pójdziemy później na lody.
- Hula! Ale super. Dzięki mamusiu. – pocałowałem ją soczyście w policzek.
Kilka godzin później czekaliśmy z mama na lekarza. Miał przyjść do nas z wynikami.
Bawiłem się zabawkami gdy drzwi się otworzyły a w progu stał lekarz. Poprosił mamę na korytarz. Nie wiedziałem co się dzieje ale olałem to i wróciłem do zabawy.
Przerwał mi płacz mamy więc poszedłem do niej.
- Mamusiu co się dzieje? – spytałem łapiąc ją za rękę – Ten pan coś ci zlobił? – spytałem patrząc ze złością na lekarza przypominając sobie co kiedyś tata zrobił mamie.
- Nie synku. – wzięła mnie na ręce – Po prostu.. Dowiedziałam się co ci jest, ale nie martw się. Niedługo wyzdrowiejesz.
- Dobze mami. A co mi jest?
- Nie zrozumiesz tego teraz. – uśmiechnęła się do mnie przez łzy.
- Mamusiu nie płac. – wytarłem jej łzy.
- Postaram się promyczku.
Wtedy nazwała mnie tak ostatni raz. Wytarłem łzy z policzków i przytuliłem małego misia, którego dostałem od babci na pierwsze urodziny i nigdy się z nim nie rozstawałem.
- Dobranoc Bobi. – szepnąłem i po chwili zasnąłem.
Obudził mnie ucisk na moich ustach. Otworzyłem oczy nie wiedząc co się dzieje i bardzo zaskoczył mnie widok twarzy Zayn’a. Po chwili zorientowałem się, że mnie całuje więc niepewnie odwzajemniłem pocałunek.
Spodobało mi się więc wplotłem palce w jego włosy i wsunąłem język do jego ust na co on jęknął. Gdy to zrobił ocknąłem się i odsunąłem się od niego.
- Emm.. Przepraszam. – szepnął i się odwrócił w stronę drzwi.
- Poczekaj! – szybko złapałem go za rękę – Dziękuję. Spełniłeś jedno z moich marzeń przed śmiercią. – powiedziałem cicho przez co spojrzał na mnie.
- Nie mów tak. Będziesz żył Niall. A ten pocałunek.. Chciałem go już wczoraj ale.. Wiek nam przeszkadza.
- Wiem Zayn, rozumiem. Możesz mnie pocałować? Znów? – zachichotałem a on mi zawtórował po czym połączył nasze usta. Nie mogąc się powstrzymać od razu pogłębiłem pocałunek i przyciągnąłem go na siebie, dzięki czemu był jeszcze bliżej.
- Mały my.. Nie możemy. – zaczął ze mnie schodzić ale objąłem go w pasie.
- Zayn proszę. Pragnę cię. Nikomu nie powiem i jest to legalne bo mam powyżej 15 lat. Zabiorę tą tajemnicę do grobu.
- Nie Niall.. To nie powinno się dziać. – powiedział cicho – Oh.. Pieprzyć to. – pocałował mnie na co lekko się uśmiechnąłem i oddałem pocałunek.
W czasie tego pocałunku zacząłem mu zdejmować koszulkę co przyszło mi łatwo dzięki jego pomocy. Po chwili oboje ich nie mieliśmy na sobie.
- Mogę.. Cię naznaczyć? – spytał szybko oddychając po pocałunku.
- Naznaczyć? Nie wiem o co ci chodzi Zee ale możesz zrobić ze mną wszystko. – szepnąłem pragnąc go z każdą sekundą coraz bardziej.
Gdy to powiedziałem to zaczął całować moją skórę na szyi po czym zassał jej skrawek. Jęknąłem cicho czując przyjemne mrowienie. Już wtedy wiedziałem o co mu chodziło. Ten przystojniak zrobił mi malinkę, a później kolejną i kolejną. Z każdą następną jęczałem jego imię. Gdy skończył to zjechał na mój tors i zajął się moimi sutkami. To co było dla mnie nowe.. Chciałem aby trwało wiecznie. Chciałbym aby Zayn robił mi to już zawsze. Gdy tak myślałem, poczułem jego usta na swoim podbrzuszu. Dotknął gumki od spodni mojej pidżamy i spojrzał na mnie czekając na pozwolenie. Gdy pokiwałem głową i uniosłem biodra, uśmiechnął się po czym powoli zdjął ze mnie spodnie.
- Niall… Jesteś pewny? Nie chcę kontynuować jeśli ty tego nie chcesz.
- Zayn, cholera, spójrz na moje krocze. To ty doprowadziłeś do tej erekcji więc mam nadzieje, że się nią zajmiesz, bo jeśli przestaniesz to coś ci zrobię. – zaśmiał się na moje słowa i nic już nie mówiąc pocałował główkę mojego członka na co jęknąłem cicho.
Moje jęki stawały się coraz głośniejsze gdy zaczął powoli brać go do ust.
- Boże Zayn… Och tak.. Nie przestawaj. – jęczałem a on się odsunął.
- Czyli nie chcesz być we mnie? – zachichotał a ja spojrzałem mu w oczy.
Wyglądał wtedy cholernie seksownie.
- Czekaj.. Ja w tobie? Nie. Chcę abyś ty był we mnie. Chcę spróbować wszystkiego przed śmiercią.
- Niall nie umrzesz. Nie mów tak nawet.. Chętnie będę w tobie ale.. Muszę cię przygotować.
- Zrób co tylko zechcesz. Jestem tylko twój. – szepnąłem uśmiechając się.
Zdziwiłem się widząc jak zakłada koszulkę i wychodzi.
- Co? Zayn! – zacząłem go wołać zdenerwowany.
- Przepraszam. Musiałem iść po lubrykant i prezerwatywę. – powiedział gdy wrócił i pokazał mi tubkę oraz opakowanie.
- Oh.. Okej. – zaśmiałem się zażenowany przez tą gafę.
Gdy myślałem jak bardzo jestem głupi, on zamknął drzwi na klucz, rozebrał się i wrócił na miejsce między moimi nogami.
- Najpierw będzie boleć ale później powinieneś czuć przyjemność. Jeśli źle się poczujesz to masz mi od razu powiedzieć bo przy twojej chorobie wysiłek jest niebezpieczny. Ok?
- Zayn spokojnie. Będzie dobrze. Po prostu to zrób. Chcę cię czuć, ufam ci – szepnąłem.
- Dobrze. – powiedział cicho i nałożył na palce nawilżacz.
 Z zaciekawieniem patrzyłem co robi i planuje zrobić. Po chwili się dowiedziałem czując jak jeden jego palec napiera na moje wejście.
Powiedziałem cicho aby to zrobił i wtedy.. Poczułem ból. Niewielki ale jednak. Powiedziałbym aby przestał ale.. Nie chciałem tego. Przez chorobę czasami bolało mnie bardziej więc to to było nic. Starałem się rozluźnić i gdy mi się to udało, jęknąłem głośno czując rozkosz. Zayn, słysząc to, powoli dodał drugiego palca i zaczął nimi poruszać a później zaczął je zginać przez co krzyknąłem jego imie.
- Dość. Chcę abyś ty był już we mnie. Nie twoje palce… I bez prezerwatywy. – powiedziałem widząc jak po nią sięga.
- Ale Niall.. Jesteś pewny? Nie jestem chory ale.. To może boleć trochę bardziej. – spojrzał na mnie niepewnie.
- Tak, jestem pewny. Ufam ci pamiętasz? – uśmiechnąłem się patrząc mu w oczy aby wiedział, że nie kłamię.
- No dobrze mały. – wyjął ze mnie palce i nałożył dużo nawilżacza na swoją erekcję.
Popatrzył mi w oczy a ja.. Pierwszy raz poczułem się tak szczęśliwy. Gdy tak myślałem o nim on zbliżył się do mnie.
- Chcę tego Zee. – szepnąłem widząc, że ciągle jest niepewny.
Chyba w końcu go przekonałem, bo, już trochę pewniej, powoli zaczął we mnie wchodzić.
- Proszę Zayn… – jęknąłem czując ból – Przestań. Nie wychodź ale daj mi się przyzwyczaić. – poprosiłem krzywiąc się.
- Ok.. I tak chciałem poczekać aż przywykniesz, ale.. Jesteś tak idealnie ciasny Niall. – mruknął czując przyjemność.
Uśmiechnąłem się i starałem się rozluźnić ale nie potrafiłem. Zayn patrząc na mnie chyba zorientował się, że się stresuje bo pocałował mnie delikatnie. Muszę  przyznać, że to pomogło. Czując jak bardzo jest czuły w stosunku do mnie, rozluźniłem się. Starszy chłopak, czując to, zaczął się we mnie powoli i delikatnie poruszać.
- Kurwa Ni.. O boże tak!
- Cii.. Nie chcę.. Aby ktoś nas… Nas słyszał… Och Zayn.. Jesteś idealny.. O tak… Proszę szybciej..
Jęknąłem głośno gdy spełnił moją prośbę. Czucie go w sobie… Było cudowne. To było dla mnie nowe i niesamowite. Poczułem jego dłonie na klatce piersiowej. Mógłby mnie dotykać tak kiedy tylko zechce.
- Och… - mruknąłem gdy jego dłoń dotknęła mojego członka. – Zee.. Jeśli chcesz abym doszedł za kilkanaście sekund.. To jesteś na idealnym torze.. Cholera tak! – krzyknąłem czując jak zaciska rękę poruszając nią i zaczął wchodzić mocniej.
- Zrób to dla mnie mały – szepnął mi do ucha i jęknął.
Nie mogąc dłużej wytrzymać, doszedłem w jego ręce. Po kilku jego ruchach sam doszedł we mnie jęcząc głośno po czym opadł na moje ciało starając się unormować oddech.
- Zayn.. O boże.. To było.. Wow..
- Mhm – mruknął powoli ze mnie wstając – Jesteś niesamowity Niall. Chciałbym tak leżeć ciągle ale.. Zaraz masz operację i muszę cię do niej przygotować. – zaczął się ubierać.
- Czy ty.. Tobie chodziło tylko o seks prawda? – szepnąłem i szybko się ubrałem. Gdy podniosłem głowę on był centralnie przede mną i spojrzał mi w oczy.
- Nigdy nie mów, że chodzi mi tylko o seks. Nie po tym co dla ciebie zrobiłem. Mały, jestem o 8 lat starszy a mimo to pocałowałem cię a nawet byłem twoim pierwszym. To wszystko zagrażało twojemu organizmowi. Niall chciałem abyś był szczęśliwy. Lubię cię. Nawet bardzo. – pocałował mnie delikatnie.
- No dobrze.. Dziękuję skarbie. – zachichotałem – Dałeś mi coś czego nigdy bym sobie nie wyobraził. Jestem bardzo szczęśliwy.
- Ja też mały, ale teraz.. Czas na operację. – uśmiechnął się lekko.

poniedziałek, 6 stycznia 2014

Więc..

Więc piszę prompts!
Wiecie o co chodzi?
Jeśli tak to trudno :P
Wy mi dajecie jakiś pomysł a ja piszę go w jednym poście (czasami mogę się rozpisywać xd)

Przykład:
Larry; sekretny związek między prezesem firmy modowej (Harry) a modelem (Louis) wychodzi na jaw. ma być słodko.

To taki krótki przykład, możecie się rozpisywać oczywiście.
Zrobiłam już stronę, gdzie możecie pisać pomysły ale tutaj też wam pozwalam.
To chyba tyle

ily xx

Alex ♥

Wracam

Cześć!
To znów ja.
Ehhh.. Trochę minęło xd
Już nie będę pisać scenariuszy o HoA. Niestety..
Nie mam do tego weny.
Zmienię nazwę na coś innego ale adres zostawię abyście mnie znaleźli.
Mam pytanie.
Co mam pisać na tym blogu?
Może PROMPTS o chłopakach z 1D (oczywiście możecie też dawać pomysły o kimś innym)?
Tyko uprzedzam. Bromance, ponieważ nie potrafię pisać mini shotów o hetero xd (ale postaram się
Dobry pomysł?

Alex ♥

sobota, 1 czerwca 2013

Nowy blog

Cześć. Założyłam nowego bloga. O Larry'm :P
LINK -i-like-you--larry.blogspot.com
Co do tego bloga. Na pewno go odwieszę, tylko nie wiem kiedy. Jakoś nie mam weny związanej z HoA :(
To tyle. Dziś krótko :P
Alex

niedziela, 14 kwietnia 2013

Zawieszam blogi

Jak widzicie w tytule zawieszam moje blogi. Piszę to tylko na tym blogu, bo najwięcej was tu wchodzi. Bardzo was przepraszam, po prostu nie mam czasu i weny. Do tego dochodzą jeszcze problemy prywatne, planowanie grafiku (zebrało się kilka imprez rodzinnych i wakacje). Nie chciałam tego robić ale niestety muszę. Jeszcze raz bardzo, bardzo, bardzo was przepraszam. Nie wiem kiedy wrócę. Ale wiem, że troche to potrwa :( Kocham Was Alex

sobota, 30 marca 2013

17 scenariusz / 3 sezon byy Alex

Jak już widzicie inaczej się podpisuję :D..
Obiecałam na.. życie Liam'a :(, że scenariusz pojawi się dziś. Nie chcę aby mój narzeczony zginął więc dodaję :D
Na koniec./
Słyszeliście najnowszą piosenkę Brada (Fabiana)? Jest genialna.
On My Mind
O to wasz scenariusz. Dedykuję go Darcy, która siedzi obok mnie i karmi chipsami :D
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
<u Amber i Alfiego>
Am. - AAAAAAA!!!
Al. - Co się stało księżniczko?!
Am. - Pa...pa...pająk!!
Al. - Boisz się tego maluszka? <śmiech>
Am. - Maluszka!? On jest wielki! A jeżeli zaczną po mnie łazić??
Al. - Wtedy cię uratuję <podchodzi do niej i lekko ją całuję>
Am. - <odrywa się od niego> Co to było?
Al. - Pocałunek?
Am. - Nie to.. Znów!.. Jakiś krzyk
Al. - Może reszta Sibuny przyszła nas uratować.. Chodźmy do nich!
Am. - A jeśli to nie oni?
Al. - Nikt inny nie wie o zapadni.
Am. - No dobra. Wracajmy.
<u Niny, Patrici, Fabiana i Eddiego>
P. - Ała! Mogliście poczekać, aż się odsunę!
N. - Nie tylko ciebie boli.
E. - <Śmiech>
F. - Z czego się śmiejesz?
E. - Z tego wszystkiego.
Dz(iewczyny). - <zaczynają się śmiać>
F. - Nie widzę w tym nic śmiesznego. To poważna sytuacja! <po chwili dołącza do reszty>
Am. - Co was tak rozśmieszyło?
Al. - <ze smutkiem> Na pewno nie ja.
N., P., F., E. - <wybuchają większym śmiechem>
<po krótkiej chwili>
N. - Dobra... Do...ść
<reszta się uspokaja>
Am. - Cieszę się, że was widzę.
P.- Dobrze, że Nina ma Oko Horusa. Gdyby nie one nie było by nas.
N. - <szeptem> Dziękuję Saro.. Amber, co się wydarzyło zanim nas znaleźliście? Wpadłaś i...
Am. - Wpadłam i... Nie pamiętam.
Al. - Znalazłem ją nieprzytromną.
N. - Dobrze się czujesz?
Am. - Tak, tylko chce mi się płakać.
F. - Dlaczego?
Am. - Bo złamałam sobie paznokieć!
W. - <śmiech>
P. - Nic jej nie jest.
N. - Co było gdy się ocknęłaś?
Am. - Zobaczyłam Alfiego. A później usłyszałam jakiś głos.
E. - Alfie. Ty też go słyszałeś?
Al. - Tak. Damski. Ale nikogo nie było.
Am. - Mówiła, że jeżeli mamy dobre serce to znajdziemy to czego szukamy.
P. - Krzyż Ankh?
Am. - Jaki krzyż?
E. - Vera przez przypadek nam powiedziała.
Al.- Vera!? Ile nas ominęło?
F. - Duuuużo.
Am. - A gdzie Mick?
P. - Victor się nim zajął.
N. - Victor? Powiedzieliście mu, że Rufus powrócił?
F. - Tak. Może nam pomóc. Pamiętacie jak uratował Joy zamiast wykorzastać łzę złota dla siebie?
N. - Ja nadal myślę, że nie można mu ufać.
E. - Zgadzam się z nią.
P. - Ja też. Victor jest nieprzewidywalny.
F. - Wiem, po prostu myślę, że nam pomoże z Rufusem.
N. - To musimy z nim porozmawiać.
P. - Ale najpierw musimy się stąd wydostać.
Am. - Ma rację.
P. - Zgadzasz się ze mną?
Am. - Niestety. Pierwszy i ostatni raz.
P. - Spokojnie, nie ostatni.
W. - <śmiech>
Al. - Odkryliśmy tutaj tunel.
E. - Gdzie?
Al. - Tam. <wskazuje na ścianę za siebie>
F. - Ale tam nic nie ma.
Am. - Jest. <podchodzi do wskazanego miejsca i naciska w pewien fragment>
<ściana się rozsuwa>
N. - Wchodzimy.

KONIEC SCENARIUSZA 17. NASTĘPNY BĘDZIE W ŚRODĘ!

Alex

piątek, 29 marca 2013

...

Scenariusz pojawi się jutro.
Tym razem na pewno, na 1000000%
Na życie Liam'a ;P
Teraz piszę do was bo mam pewną sprawę.
Założyłam bloga z ciocią (w moim wieku) i jej przyjaciółką.
O ONE DIRECTION
Bardzo chciałabym aby wypalił, bo tak naprawdę pierwszy raz będę dodawać rozdziały a nie scenariusze i, nooo.. boję się, że nie wypali. Więc gdy tylko pojawi się prolog chciałabym abyście pisali co jest nie tak itp. ok?
To link:
KLIK

Kocham Was :*
Alex (od dziś będę się tak podpisywała)

Przepraszam

Cześć :)... Bardzo, bardzo was przepraszam, że nic nie dodaje. Po prostu mam problemy. Ale to nie one do końca są problemem. Jest nim brak weny. Pamiętacie jak napisałam, że nie dodam scenariusza zanim następny nie będzie następny? No właśnie. Ale mam dobre wieści. Moja wena powróciła, motywacja aby pisać do was też więc scenariusz następny jest już napisany. Ale mam lepsze wieści. Kolejny też jest napisany więc w najbliższym czasie będą dwa scenariusze, a może nawet więcej ;)... Niestety nie wiem czy dziś się pojawi bo oczywiście mój ukochany tatuś zabrał router (wi-fi) i teraz lecę na płatnym aby do was napisać.
Jeśli chcecie być informowani o nowym scenariuszu piszcie pod tym postem wasz nr. gg lub tt ;)

piątek, 8 marca 2013

Przepraszam, że nie dodaje ;/

Jak w temacie.
Przepraszam, że nie dodaje na razie scenariuszy.
Po prostu gdzieś położyłam zeszyt i nawet nie mam czasu go znaleźć, bo w ciągle byłam zajęta.
Przygotowywałam się na występ, uczyłam się do ważnego sprawdzianu (gim. a już taki stres xD).
Obiecuję, że od poniedziałku się to zmieni.
Nie napisałam, że od jutra (sobota) bo pracuję.
Dokładnie. PRACUJĘ xD.
Raz na rok jeżdżę robić.. pudła? Chyba tak mogę to nazwać :P...
Dobra, kończę. Muszę jeszcze zrobić kilka rzeczy.
Jeszcze raz przepraszam :(
Pozdrawiam i całuję.
Ola

piątek, 1 marca 2013

16 scenariusz / 3 sezon byy Ola

Jak obiecywałam, scenariusz pojawił się w piątek (napisałam, że następny będzie między wtorkiem a piątkiem).. Od niedawna mam pewną zasadę. Nie dodaje scenariusza dopóki następny nie będzie napisany. Siedemnasty zakończyłam dziś więc dziś dodam scenariusz. Następny pojawi się w środę..
Muzyka przy której pisałam ten scenariusz to One Direction - Kiss You (nie wiem po co wam to pisze xD)
Mam nadzieję, że ten wam się spodoba ;)
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
N. - Wypuść nas!
Ve. - Wypuszczę. Ale najpierw powiecie mi gdzie jest Krzyż.
N. - Co? Jaki Krzyż?
Ve. - Ank. Na pewno już go znaleźliście.
N. - Nie wiem o czym ty mówisz!
E. - Nino. Wskazówka. Zjawa.
N. - Jaka... O nie... Ten duch mówił, że mamy tydzień, inaczej...
Ve. - Inaczej co?
N. - Cały świat zostanie zniszczony. Jak dawno to było?
E. - Dwa dni temu?
Ve. - Kłamiecie.
N. - Nie! Wypuść nas.
Ve. - Nie wierze wam. Kombinujecie.
<u Patricii i Fabiana>
<chowają się za murem>
P. - Naprawdę myślisz, że by nas zdradzili? Nina z Eddiem?
E. - Nie wiem. Może... Nie. Nina nigdy by tego nie zrobiła. Eddie też nie. On cię kocha, a ty kochasz jego. Widać to.
P. - Masz rację.. Nina też cię kocha.
F. - Wiem. A ja kocham ją... Jeśli coś się stanie...
P. - Nic się nie stanie. Eddie zrobi wszystko aby nic jej nie było... Odbijemy ich.
F. - Okej.
P. - Nie ma Rufusa.
F. - Czyli musiał kogoś z nimi zostawić. Nie jest aż tak głupi aby pójść bez pewności, że Wybrana się nie uwolni.
P. - Zgadzam się. Tylko kto ich pilnuje?
F. - Nie wiem. Kto ci przycodzi do głowy. Kto współpracuje z Rufusem?
P. - Vera.. Tylko ona mi przychodzi do głowy.
F. - Mi też. Dobra, jaki plan?
E. - <podchodzi od tyłu i "szczypie" Patricie po bokach>
P. - A!
N. - Ciszej, bo Rufus może być niedaleko.
F. - Nina! Eddie! Co wy tu robicie? Nie jesteście uwięzieni?
N. - Vera nas wypuściła. Nie chce końca świata... Już wiem co szukamy. Krzyż Ankh.
P. - Ile mamy czasu?
E. - Pięć dni.
N. - Może Amber i Alfie coś znaleźli?
F. - Pamiętacie gdzie była ta zapadnia?
E. - Tędy.
F. - Wy idźcie. Nino. Poczekaj chwilę.
<Eddie i Patricia odchodzą>
N. - O co chodzi?
F. - Chciałbym cię przeprosić. Zachowywałem się okropnie.
N. - Wybaczam. I to nie prawda, po prostu byłeś zazdrosny. Myślisz, że dlaczego nie przepadałam za Joy?
F. - No tak. Ale i tak moje zachowanie było naganne.
N. - <podchodzi do Fabiana i muska ustami jego usta> Lepiej już chodźmy.
<wchodzą do lasu, idą w kierunku pokazanym przez Eddiego>
<dochodzą do drzewa z zapadnią>
F. - O. Widzę, że ktoś tu się pogodził.
P. - <przestaje całować Eddiego>
N. - Niestety na przyjemności później <puszcza oczko do Fabiana>
P. - Wy też się pogodziliście?
F. - Tak.
P.- To dobrze.
E. - Skończmy już. Musimy pomóc Amber i Alfiemu.
F. - To jest to miejsce? <pokazuje na największe drzewo>
N. - Tak.
P. - Spróbuj otworzyć zapadnię Okiem Horusa.
E. - Tylko nie stój na niej.
N. - Dzięki. <podchodzi do drzewa, wyjmuje naszyjnik>
F. - Uważaj.
N. - Spokojnie. Nic mi nie będzie. <przykłada wisiorek w miejsce, gdzie Alfie widział gwiazdkę>
<zapadnia się otwiera>
<Patricia, Eddie i Fabian podchodzą do Niny>
E. - To co? Wskakujemy?
P. - Spoko. <skacze do dziury>
N., F., E.,  - <idą w jej ślady>

Koniec

wtorek, 26 lutego 2013

15 scenariusz / 3 sezon byy Ola

W KOŃCU!
Następny scenariusz pojawi się w miarę szybko, bo już go kończę.
Teraz 15 scenariusz.
P.s. Zauważyłam, że coraz więcej stron o HoA ma w adresie strony "byy". W lipcu byłam pierwsza. Miło widzieć, że coś rozpoczęłam :D (pewnie jestem w błędzie, ale co tam, czasem można się mylić :P)
P.p.s Natalio, przepraszam, że nie piszę na twoim blogu. Po prostu zgubiłam zeszyt przeznaczony na scenariusze na twojego bloga. Szukam go i nadal będę szukać ;)
Ten scenariusz pisałam przy genialnej piosence KLIK
Dobra, koniec tych wypocin.
Ten scenariusz dedykuję Ani oraz każdemu czytelnikowi.
------------------------------------------------------------------------------------------
P. - Nie no, mam dość. Najpierw Eddie i Nina. Teraz ty Rufusie... Idę pomóc Fabianowi. <odchodzi>
R. - Dlaczego ona się mnie nie boi!?
E. - Bo to Patricia. Gdy jest wkurzona to lepiej ją zostawić.
N. - Zgadzam się... Co ty tutaj robisz?
R. - Zauważyłam, że mój więzień zniknął więc poszedłem w stronę Domu Anubisa i usłyszałem was.. To kto tym razem pójdzie ze mną?... Może ty. <podchodzi do Niny>
E. - Spróbuj ją tknąć to pożałujesz.
R. - A ty co? Jej chłopak?
E. - Nie. Jej Osyrion.
R. - Hmmm.. To może nawet lepiej. Wybrana i jej obrońca.
N. - Nie uda ci się!
E. - Mamy przewagę.
R. - Czyżby? Chce wam się pić? Bo mi bardzo. <wyjmuje butelkę z wodą> <wyciąga rękę w kierunku Niny>
N. - Nie, dziękuję.
R. - Ty? <chce podać wodę Eddiemu>
E. - Nie.
R. - Szkoda. <bierze łyk>
N. - Nie była zatruta?
R. - Co ty. Nie nabralibyście się na to.
<nagle do Eddiego od tyłu podchodzi Vera, która przykłada do ust Eddiego chusteczkę nasiąkniętą chloroformem>
E. - <mdleje>
N. - Eddie!!!
R. - Vero. Wiesz co robić.
Ve. - <podchodzi do Niny>
N. - Nie!
Ve. - Zamknij się. <Vera usypia Ninę>
<u Patricii i Fabiana>
P. - Fabian! Zaczekaj.
F. - O co chodzi? Gdzie Nina?
P. - Rufus... on... Czekaj, muszę złapać oddech.
F. - Patricio! Co z nimi? O co chodzi z Rufusem?
P. - Pojawił się znikąd. Byłam wkurzona więc sobie poszłam.
F. - A Nina i Eddie?
P. - Zostali.
F. - O nie! Musimy tam wrócić.
P. - A co z Mick'iem?
F. - Już jesteśmy przy domie. Ty pobiegnij kogoś zawołać. Poczekam tutaj na ciebie.
P. - <biegnie najszybciej jak może>
<po krótkiej chwili>
P. - Już jestem.
F. - Kogo zawołałaś?
V. - Co tu się dzieje? Aby to było coś poważnego. Bo inaczej dostaniecie po szczoteczce za przesz... <widzi Mick'iego> Co mu się stało?!
F. - Rufus porwał i więził. Patricia, musimy już iść.
<chcą odejść>
V. - Stop! Dokąd to?
F. - Pomóc komuś.
V.- Gdzie panna Martin, panna Millington, pan Miller i pan Lewis?
F. - Właśnie o nich mówię.
P. - Idziemy.
<odchodzą>
<u Niny i Eddie'go>
<Nina budzi się w ciemnym pomieszczeniu>
N. - Eddie!!!
E. - Co się stało?
N. - Vera.
E. - Nienawidzę jej.
N. - Ja też. Wiedźma!
Ve. - Dziękuję za komplement.

KONIEC SCENARIUSZA 15 :)
Całuję :*
Ola

poniedziałek, 25 lutego 2013

?

Na początek chciałabym podziękować Ani, za to, że napisała tak ożywiające słowa.
Aniu, dziękuję. Gdyby nie ty napisałabym ten post.... za jakiś czas ;)
Więc tak:
Marlena odeszła, chyba tym razem na dobre. NIESTETY :(
Mam nadzieję, że dam sobie radę bez niej.
Druga sprawa - macie dwie ankiety.
Pierwsza, czy wogóle jeszcze chcecie czytać moją twórczość.
Druga jest o wyglądzie. Chcecie aby był inny? Jeśli tak to chciałabym abyście mi pomogli, napisali co byście chcieli widzieć na moim blogu. Piszcie komentarze w nowej stronie "Zmiany na blogu z pomocą czytelników."
To chyba tyle.
A! Jest jeszcze coś.
Chciałabym was bardzo przeprosić, że zawiesiłam bloga, właściwie nie planowałam tego, niestety się stało. Mam nadzieję, że to się więcej nie powtórzy. Chyba, że chcecie abym wogóle go nie odwieszała :P.. To już pokaże ankieta. Dobra, chyba was już zanudziłam na śmierć xD
Aniu, jeszcze raz bardzo ci dziękuję, że napisałaś.
Pozdrawiam i całuję.
Ola

niedziela, 20 stycznia 2013

:)

Cześć!
Scenariusza nie będzie do wtorku, ponieważ, gdyż mój laptop jest u informatyka.
Teraz piszę z komputera dzięki temu, że pogadałam z bratem (czyt. dałam mu coś wzamian) ;D
Będę krótko.
Piszę aby wam przypomnieć o WYKREŚLANCE ;D
Oraz dlatego, że stworzyłam z przyjaciółką (chyba już mogę ją tak nazywać ;)) nowy fanpage
Keep calm and love HOA Polska
Dopiero zaczynami i naprawdę przydałaby się pomoc.
To chyba tyle ;D

Ola

piątek, 18 stycznia 2013

Super!!

KLIK Jest to genialny fanpage :D Piszą na nim genialne osoby. Wiem, bo znam ich bardziej niż może się wydawać (gg) :P Chciałabym abyście dali Lubie to. Brakuje im dosłownie kilka lajków do 200 osób. Pomożecie? ;)

czwartek, 17 stycznia 2013

Dziś...

Dziś jest smutny wieczór.
Umarła Sophiya Haque (Senkhara). Miała 41 lat. Była chora na raka.
Aby uczcić jej pamięć, proszę aby każdy napisał w komentarzu ten oto znak: [*]

Chciałabym abyście zobaczyli stronę "Galeria"
Na samym dole macie propozycję ;)

Ola

Wykreślanka cz. 3

W poprzedniej wykreślance odpadły nr. 3 i 6
 Komtynuujemy zabawę (zasady te same):




środa, 16 stycznia 2013

Wykreślanka cz. 2

Scenariusz pojawi się dopiero w sobotę. Niestety, ale nie mam zbyt dużo teraz czasu.
Zmiana tematu ;P
W poprzedniej wykreślance odpadł nr. 3 
Komtynuujemy zabawę (zasady te same):